• Nasz kodeks

    Jeśli chcesz wiedzieć kim jesteśmy i jak można zostać Wojownikiem Maryi to koniecznie przeczytaj nasz kodeks.

  • Statut

    Wspólnota Wojowników Maryi narodziła się w Kościele Katolickim i dla Kościoła Katolickiego, którego najwyższym prawem jest zbawienie dusz ludzkich.

    Poznaj nasz statut.

  • Odezwa

    „W nawróceniu i spokoju jest wasze ocalenie, w ciszy i ufności leży wasza siła” (Iz 15)

    Nasza adoracja i ochrona Pana Jezusa w kaplicy na dworcu PKP

    Otrzymaliśmy od siostry Krzysztofy ze Zgromadzenia Sióstr Pasterek od Opatrzności Bożej propozycję opieki nad eucharystycznym Panem Jezusem i kaplicą adoracji. Odpowiedzią na propozycję siostry była rozmowa naszego lidera z ks. Janem Kleszczem, kapelanem kaplicy PKP. Za zgodą księdza z piątku na sobotę od 0:00 do 6:00 rano adorujemy Pana Jezusa, opiekując się Nim oraz całą kaplicą.

    Kaplica adoracji na dworcu głównym PKP we Wrocławiu

    Świadectwo naszego brata, założyciela strony kaplicy

    Dzięki naszemu liderowi trafiłem na nocną adorację w kaplicy na dworcu PKP Wrocław Główny. Po dwóch godzinach adoracji z różańcem w ręku pojawił się pomysł pinezki tego miejsca w mapach Google, o którą bym dbał. Później pojawił się pomysł strony www, którą stworzyłem mimo iż nigdy w życiu nie robiłem takich rzeczy. Tworzę ją jak potrafię mam nadzieję Duch Święty mi w tym będzie pomagał.

    Andrzej

    O patronie naszej wspólnoty św. Janie Bosko

    Jan Bosko urodził się w 1815 r. Będąc małym chłopcem pasł i pilnował owce oraz bawił się ze swoimi rówieśnikami, których odciągał od zła i kierował na drogę cnoty. Kiedy nauczył się czytać często widziano go z książką w dłoniach, także gdy pilnował owiec. Kiedyś jeden z pastuszków chciał nakłonić go do wspólnej zabawy, a gdy mu odmówił to został za to pobity. Mógł odwzajemnić się im tym samym, ale jego „zemstą” było przebaczenie. Powiedział im: „Nie mogę bawić się z wami, bo muszę się uczyć; chcę bowiem zostać księdzem”. Od tego czasu pozostawili go w spokoju i ze względu na jego cierpliwość oraz łagodność, którą podziwiali stawali się jego przyjaciółmi. Mógł uczyć ich wówczas katechizmu i pieśni do Matki Bożej.

    Święty Jan Bosko, będąc do głębi przeniknięty Bożą łaską, uwrażliwiony w sposób wyjątkowy na zło wszelkiego rodzaju, najczystszą miłością złączony z Bogiem, w głębi duszy pragnął, aby wszyscy, a zwłaszcza jego wychowankowie kochali Boga tak samo jak on, dążyli tak samo do Niego ze wszystkich sił i w taki sam sposób brzydzili się grzechem. Pod postacią różnorodnej działalności, rozwijał swoje niepospolite zdolności, którymi z natury był obdarzony. Jego działalność była w całości ukierunkowana do jednego celu: chrześcijańskiego wychowania młodego pokolenia i zbawienia dusz mu powierzonych.

    Jego pełna troska, z jaką przygarniał biednych chłopców z ulic i zaułków, kiedy dawał im dach nad głową łącznie z wykształceniem oraz ciepłem utraconego rodzinnego domu, była ostatecznie skoncentrowana na zapewnieniu im wiecznego zbawienia. Osoby, którym pomagał były dotknięte nie tylko biedą materialną lecz przede wszystkim moralnym zaniedbaniem. Św. Jan Bosko poświęcił dla nich swoje życie bez reszty.

    Odmawiajcie codziennie różaniec

    Matka Boża (Fatima, 13 maja 1917)

    Różaniec w Polsce

    Modlitwa różańcowa został sprowadzona do Polski przez świętego Jacka Odrowąża żyjącego w latach 1183-1257. „Weźmij, Synu Jacku – mówił mu nauczyciel – te paciorki różańca, tę Księgę Maryjną i siej te ziarna w Twojej Ojczyźnie, a rozplenią się i rozkwitną w wielki ogród Maryi, jakiego równego nie masz w całym świecie […]. Mówię Ci to, Bracie mój, bo niedługo pójdę do Pana. Dlatego Tobie zdaję największy mój skarb: Królową Różańca Świętego”.

    Dlaczego różaniec został przez Maryję tak bardzo ukochany i przekazany nam jako narzędzie walki duchowej zwłaszcza w tych czasach, w których żyjemy?

    Ks. Dominik Chmielewski odpowiedział na to pytanie w jednym z programów internetowych mówiąc, że „różaniec jest zaraz po sakramentach modlitwą, która ma największy autorytet nieba. Matka Boża gdziekolwiek się nie objawia pokazuje różaniec jako modlitwę, którą Ona otrzymała w autorytecie Królestwa Bożego, aby zniszczyć dzieła diabła na ziemi.”  Z kolei w innym miejscu powiedział, że „Matka Boża, jako Królowa Polski daje nam w sposób absolutnie szczególny autorytet, aby tą Jej modlitwą zwyciężyć każdy rodzaj zła i zagrożenia, które przychodzi na naszą ojczyznę”.

    Do modlitwy na różańcu wzywa nas Maryja, abyśmy odnieśli zwycięstwo nad jedynym wrogiem naszego szczęścia. Wierne jej odmawianie owocuje więzią z Nią oraz głębokim przylgnięciem do Pana Jezusa będącego naszym pokojem. To w Nim jest ocalenie dla zbłąkanej ludzkości wciąż toczącej walkę z mocami ciemności. 

    Nie odniesiemy zwycięstwa nad złem bez różańca. Otrzymaliśmy go w darze od Matki naszego Zbawiciela. Im wierniej będziemy się na nim modlili, im mocniej się go uchwycimy tym więcej będzie w nas Bożego światła. Wkroczymy w sam środek duchowej bitwy nie tylko o nas samych, o naszych bliskich, ale o cały świat.

    Jak Maryja została Królową Polski

    Zaczerpnięto z "DLACZEGO RÓŻANIEC..." Wydawnictwo księży Pallotynów, Ząbki 2017

    W Neapolu za czasów króla Zygmunta III Wazy żył jezuita o. Juliusz Mancinelli. Był on sławny ze swej świętości i odznaczał się szczególnym nabożeństwem do Niepokalanej oraz polskich świętych. W wigilię Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny 14 sierpnia 1608 r. ukazała mu się Matka Boża z malutkim Panem Jezusem, u której stóp klęczał święty Stanisław Kostka. O. Juliusz widząc wielki majestat Maryi, miał pragnienie pozdrowienia Jej w sposób w jaki nikt wcześniej Jej nie pozdrowił. Wówczas Maryja powiedziała „Dlaczego nie nazywasz mnie Królową Polski? Ja to królestwo bardzo umiłowałam i wielkie rzeczy dla niego zamierzam, ponieważ osobliwą miłością do Mnie płoną jego synowie”.

    Od Maryi dowiedział się także, że to dzięki św. Stanisławowi Kostce otrzymał łaskę Jej widzenia. Po niedługim czasie, za zgodą swoich przełożonych, którzy zbadali to objawienie o. Juliusz Mancinelli wiadomość tą przekazał księdzu Piotrowi Skardze oraz jezuitom w Polsce a oni następnie donieśli o tym królowi.

    Mimo podeszłego wieku (miał 72 lata gdy Matka Boża się mu objawiła), wybrał się piechotą do Polski i doszedł do Krakowa. Król oraz wszystkie stany przywitali go bardzo entuzjastycznie. Na Wawelu Maryja objawiła mu się ponownie i powiedziała „Ja jestem Królową Polski. Jestem Matką Tego Narodu, który jest mi bardzo drogi, więc wstawiaj się do Mnie za nim i o pomyślność tej ziemi błagaj Mnie nieustannie, a ja będę ci zawsze, tak jak teraz miłosierną”. Po tym wydarzeniu na jego pamiątkę, na wieży kościoła Mariackiego została umieszczona przez mieszkańców korona. Po wdarciu się Szwedów w granice Polski w 1655 r., kiedy król musiał uciekać poza granice kraju, będący w rozpaczy biskupi napisali do papieża „Zginęliśmy, jeśli Bóg nie zlituje się nad nami”. Ojcem Świętym wówczas był Aleksander VII, który powołując się na objawienie o. Mancinellego dał taką odpowiedź „Nie, Maryja Was uratuje, to Polski Pani. Jej się poświęćcie. Jej oficjalnie ofiarujcie. Ją Królową ogłoście, przecież sama tego chciała”.

    1 kwietnia 1656 r. król Jan Kazimierz, stosując się do rady papieża, złożył uroczysty ślub, ogłaszając Maryję Królową Polski.

    O akcie zawierzenia Jezusowi przez Niepokalane Serce Maryi

    Członkowie Wspólnoty Wojowników Maryi, raz w roku odbywają osobiste 33-dniowe rekolekcje, nawiązujące do praktyki duchowej św. Ludwika Marii Grignion de Montfort, przygotowujące do aktu zawierzenia Jezusowi przez Niepokalane Serce Maryi.

    Św. Ludwik w swoim traktacie o prawdziwym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny napisał, że Jezus Chrystus przyszedł przez Najświętszą Marię Pannę na świat i przez Nią chce też panować w świecie. „Jeśli zatem, co jest rzeczą pewną, nastąpi poznanie Jezusa Chrystusa i Królestwo Jego zapanuje na świecie, to może to tylko być koniecznym następstwem poznania i panowania Bogarodzicy Maryi, która Chrystusa po raz pierwszy dała światu i Go również po raz drugi światu objawi”.

    Należy przy tym podkreślić, że Bóg, Pan nasz wielmożny, będąc całkiem niezależnym i sam sobie wystarczającym, nie potrzebował ani nie potrzebuje Maryi do objawienia swojej chwały i urzeczywistnienia swoich zamiarów. Chciał jednak, jak twierdzi św. Ludwik, aby Jego dzieła rozpoczęły się i dokonały właśnie przez Maryję (od chwili Jej stworzenia) i z pewnością swojego postępowania nie zmieni na wieki, gdyż jest niezmienny zarówno w swoich zamiarach jak i w postępowaniu.

    Św. Ludwik pisze też za św. Augustynem, że świat nie był godzien otrzymać Syna Bożego bezpośrednio z rąk Ojca, dlatego dał On Go Maryi, by świat Go przez Nią otrzymał. Po czym Pan Jezus zamiast nawrócenia całej ziemi przez największe cuda, większą chwałę oddał Ojcu, będąc przez 30 lat poddanym swojej Matce.

    Kto za przykładem naszego Mistrza więc, Jezusa Chrystusa, będącego Naszym Jedynym Wzorem, poddaje się Maryi dla przypodobania się Bogu, jak wielką oddaje Mu w ten sposób Chwałę.